Gastronomia, mimo trudności obserwowanych w ostatnich latach, wciąż pozostaje perspektywiczną branżą, w której talent i umiejętne wykorzystanie globalnych trendów na rynku lokalnym przekładają się na zawodowy sukces. Jakie perspektywy czekają na absolwentów szkół gastronomicznych w 2024 roku?

Branża gastronomiczna w kryzysie?

Zdaniem ekspertów problemy w branży gastronomicznej nie zniknęły wraz z końcem pandemii Covid-19, a trudną sytuację w branży pogłębiły inflacja i galopujące ceny energii oraz surowców. Rosnące koszty utrzymania zmuszają właścicieli restauracji i knajpek do szukania oszczędności oraz podnoszenia cen. Średni koszt jednego z najchętniej kupowanych w Polsce dań, czyli pizzy, w ciągu ostatniego roku wzrósł o około 10%, wynika z najnowszego Raportu Food Trendów platformy Pyszne.pl. Wyższe ceny często spotykają się z ostrą reakcją konsumentów, którzy także poszukują oszczędności i rezygnują ze zbyt drogich usług. Zgodnie z badaniem Consumer Panel Services GfK, opisywanym przez „Rzeczpospolitą”, w ciągu ostatniego roku zamknięto w Polsce około 2 tys. lokali gastronomicznych. Jednak czy rzeczywiście przyszłość gastronomii maluje się wyłącznie w ciemnych barwach? Niekoniecznie. 

Nowe trendy, nowe szanse w gastronomii 2024

W miejsce zamykanych lokali niemal natychmiast pojawiają się nowe. Co więcej, zmieniające się preferencje konsumentów i realna globalizacja zachęcają do poszukiwania nowych sposobów wcielania w życie światowych trendów na polskim rynku. Odwagę gospodarczą w gastronomii potwierdzają statystyki GUS. W listopadzie 2022 roku w rejestrze REGON figurowało 17 620 lokali gastronomicznych w Polsce, rok później, czyli w końcu listopada 2023 roku niemal o dwa tysiące więcej.

Fuzja kultur, comfort food i nowe technologie

Na rynku utrzymują się lokale, które potrafią dostosować się do upodobań współczesnego odbiorcy usług gastronomicznych. A ten jest oszczędny, nieco zestresowany, ale też ciekawy świata. Zgodnie ze wspomnianym Raportem Food Trendów, klienci coraz częściej decydują się na dania typu „fuzja kultur” oraz kuchnię orientalną. Z kolei wysoka presja życiowa i stres skłaniają do poszukiwań usług, które poprawiają nastrój. Tu pojawia się kolejny obiecujący trend, tzw. comfort food. W 2024 roku jeszcze bardziej niż kiedykolwiek konsument będzie chętny płacić za usługi gastronomiczne, dzięki którym poczuje się dobrze, zapomni o kłopotach, będzie zrelaksowany i przypomni sobie miłe chwile. Jest to zarazem ogromna szansa dla kuchni tradycyjnej. „Domowe obiady”, nostalgiczne bary mleczne, ciasta jak u babci – tego także będzie poszukiwać klient w 2024 roku.

Nowe możliwości dla rozwoju branży pojawiają się także wraz z dynamicznym rozwojem „kultury foodie” w sieci. Jak podaje Pyszne.pl, aż 56% badanych w wieku 18-24 lat szuka kulinarnych inspiracji na TikToku i YouTube. 43% z nas odwiedza blogi kulinarne. Prowadzenie bloga i/lub promowanie własnej działalności gastronomicznej w internecie właściwie nie jest już opcjonalne, a staje się koniecznością dla osób chcących odnieść rynkowy sukces.

Zmieniają się nie tylko preferencje kulinarne, ale też sposoby korzystania z usług. W całej branży gastronomicznej prognozowany jest wzrost przychodów w tym i kolejnych latach, jednak najbardziej spektakularne sukcesy święci branża dowozu żywności do klienta. Zgodnie z szacunkami platformy Stava w roku 2024 rynek ten, po raz pierwszy w historii, ma być wart ponad 10 mld zł.

Dlaczego warto iść do szkoły gastronomicznej?

W związku z powyższym wcale nie dziwi, że kucharz jest jednym z tzw. zawodów deficytowych w Polsce, a zapotrzebowanie na osoby po szkołach gastronomicznych będzie wysokie także na rynku pracy 2024. Zgodnie z corocznym badaniem wykonywanym z inicjatywy resortu pracy – Barometr Zawodów, deficyt chętnych do podjęcia pracy kucharzy w bieżącym roku widoczny będzie w aż 195 miastach i powiatach w Polsce. Kucharze będą najpilniej poszukiwani w Warszawie, Wrocławiu, powiatach wrocławskim, krapkowickim, kędzierzyńsko-kozielskim, kołobrzeskim i puckim. 

Duże szanse na pracę będą mieć także: 

  • szefowie kuchni (poszukiwani w 83 miastach i powiatach, szczególnie w stolicy Dolnego Śląska i okolicach),
  • pomoce kuchenne (deficyt w 104 miastach oraz powiatach), 
  • cukiernicy (zbyt mało kandydatów do pracy w 91 miastach i powiatach), 
  • pracownicy przetwórstwa spożywczego (poszukiwani w 40 miastach i powiatach), 
  • kelnerzy i barmani (deficyt w 71 miastach i powiatach).

Wykwalifikowani absolwenci szkół gastronomicznych często mogą znaleźć pracę od ręki. Rośnie także spektrum możliwości, na jakie mogą zdecydować się osoby z dyplomem kucharza, cukiernika czy chociażby technika żywienia i usług gastronomicznych. Możliwość odbywania staży zagranicznych, rozwijania równoległej działalności online, wykorzystanie nowoczesnych technologii czy świeże pomysły na własną działalność gospodarczą w ramach modnej niszy – obecnie bardziej niż kiedykolwiek branża potrzebuje kreatywnych osób, które będą potrafiły dostrzec rynkowe szanse szybko zmieniającego się świata usług kulinarnych.

Branża gastronomiczna – ile można zarobić?

Praca po gastronomii może się też zwyczajnie opłacać. Co prawda początkowe stawki uznawane są za niskie, te jednak dotyczą zwykle osób bez wykształcenia kierunkowego. Zarobki kucharza rosną wraz ze stażem pracy i doświadczeniem. Zgodnie z Ogólnopolskim Badaniem Wynagrodzeń (Sedlak&Sedlak) mediana miesięcznego wynagrodzenia szefa kuchni w Polsce wynosi 6380 zł brutto, jednak aż jedna czwarta zarabia powyżej 8170 zł. Na dobre stawki mogą liczyć także chociażby wykształceni kelnerzy, bariści, technicy hotelarstwa, jakich nieustannie poszukują renomowane placówki z sektora HoReCa (Hotel, Restaurant, Catering/Café).

Gastronomia – stabilna praca

Wiele lokali, szczególnie w turystycznych miejscowościach, prowadzi sezonowe rekrutacje, jednak praca gastronomii dla osób z wykształceniem gastronomicznym najczęściej oznacza stabilne warunki zatrudnienia. Dużą rotację widać w placówkach typu fast-food, niemniej lokale slow-food, stawiające na wysoką jakość obsługi, starannie dobierają kandydatów do swoich zespołów i wkładają wiele wysiłku, by zatrzymać pracowników na lata. Magnesem mają być powszechnie stosowane benefity pozapłacowe, takie jak dofinansowanie do posiłków, zniżki na produkty i usługi, ubezpieczenie na życie, prywatna opieka medyczna, imprezy integracyjne (wg danych Sedlak&Sedlak). 

Osoby wiążące swoją przyszłość z branżą gastronomiczną czy hotelowo-gastronomiczną często mogą liczyć na umowę o pracę wraz ze wszystkimi wiążącymi się z nią benefitami i ochroną. Co więcej, coraz więcej pracodawców dba o rozwój zawodowy swoich pracowników, oferując dofinansowanie do kursów branżowych. Częściowo wynika to z rosnących wymogów w sektora HoReCa i chęci nadążania placówek gastronomicznych za trendami, a częściowo z oczekiwań samych pracowników, którzy chętniej wiążą się z firmami umożliwiającymi podnoszenie kwalifikacji.

Dlaczego warto wybrać szkołę gastronomiczną? Usługi gastronomiczne i hotelarsko-gastronomiczne, mimo pewnych wyzwań, należą do niezwykle perspektywicznych, a zapotrzebowanie na osoby z dyplomem kucharza, cukiernika, technika żywienia i usług gastronomicznych i pokrewnymi już teraz jest ogromne. Co więcej, sektor HoReCa przechodzi obecnie wiele fascynujących zmian, a na kreowanie nowych trendów wpływ mają nie tylko konsumenci i warunki rynkowe, ale i pomysłowi kucharze, restauratorzy i pracownicy usług gastronomicznych. Dobra szkoła gastronomiczna pomoże rozwinąć talent i umiejętności związane z wybraną dziedziną gastronomii i da narzędzia do samodzielnego rozwoju w branży.